18 stycznia minister sprawiedliwości Adam Bodnar wszczął procedurę odwołania sędziego Piotra Schaba z urzędu prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie, tym samym zawieszając go w obowiązkach. Przepisy zobowiązują ministra do wystąpienia o opinię kolegium sądu. To nie wyraziło zgody na odwołanie prezesa. W takim wypadku minister powinien wystąpić do KRS. Jak już jednak wielokrotnie udowadniał minister Bodnar, obejście takich kwestii nie jest dla niego problemem. Bodnar uznał, że kolegium nie wydało wiążącej opinii, ponieważ w posiedzeniu brało udział dwóch z trzech prezesów sądów okręgowych. Powołując się na ten fakt, pomijając KRS, pod koniec lutego minister Bodnar odwołał sędziego Schaba ze stanowiska. 27 lutego Trybunał Konstytucyjny zawiesił obowiązywanie decyzji ministra i zakazał mu wydawania decyzji o odwołaniu sędziego Schaba w przyszłości.
Mimo to, jak donosi Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, minister Bodnar planuje powołać nowego prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
- „Uwaga, Uwaga. Adam Bodnar będzie chciał dziś siłowo przejąć Sąd Apelacyjny w Warszawie. To pierwsza taka sytuacja, gdy mimo zabezpieczenia Trybunału Konstytucyjnego i wbrew prawu ma zostać wprowadzony nowy prezes”
- alarmuje stowarzyszenie.
Za pośrednictwem mediów społecznościowych mec. Bartosz Lewandowski podzielił się swoimi przypuszczeniami na temat przyczyn zawziętości szefa resortu sprawiedliwości w tej sprawie.
- „To sędziowie tego sądu zwracali uwagi na wadliwe umocowanie prokuratorów, wobec których decyzje podejmował p.o. Prokuratora Krajowego prok. Jacek Bilewicz”
- zauważa prawnik.
Dodaje, że „to w tym sądzie rozpoznawane są zażalenia na odmowę udzielenia zgody na kontrolę operacyjną z całej Polski”.
Wskazuje też na sprawy polityków związanych z obecną koalicją rządzącą.
- „To ten Sąd jest właściwy do rozpoznania apelacji w wielu sprawach polityków obecnej większości rządzącej (sprawa Sławomira N., sprawa senatora Krzysztofa K., b. szefa Klubu PSL Jacka B.”
- pisze mec. Lewandowski.
Zwraca też uwagę, że to właśnie Sąd Apelacyjny w Warszawie „w 2013 r. zmienił orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie i uniewinnił Beatę Sawicką od zarzutu popełnienia przestępstwa korupcyjnego, uznając jednocześnie, że ówczesna posłanka faktycznie przyjęła łapówkę od udających biznesmenów agentów CBA”.
- „To w tym sądzie rozpoznawane są zażalenia od orzeczeń rozpoznawanych w trybie wyborczym w toku kampanii”
- wymienia ostatni powód.
❗️Grubo. Pomimo negatywnej opinii Kolegium Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z całkowitym pominięciem @KRS_RP, a przez to faktycznego nieodwołania Prezesa tego Sądu, Minister Sprawiedliwości chce wprowadzić swojego Prezesa.
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) March 11, 2024
Dlaczego? Bo tego wymaga „przywracanie praworządności”.… https://t.co/r9Cm0fCIG4
