Na analizę moskiewskiego dziennikarza uwagę zwrócił prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski.
- „Bardzo interesujący wątek, tłumaczący wzrost ceny rubla, komplementarność rosyjskiej i niemieckiej gospodarki (stąd sabotowanie przez Niemcy pomocy Ukrainie) oraz negatywnego doboru naturalnego w rosyjskiej ekonomii: jeśli produkujesz na potrzeby rynku cywilnego – przepadasz”
- napisał Świrski na Twitterze.
<blockquote class="twitter-tweet"><p lang="pl" dir="ltr">Bardzo interesujący wątek, tłumaczący wzrost ceny rubla, komplementarność rosyjskiej i niemieckiej gospodarki (stąd sabotowanie przez Niemcy pomocy Ukrainie) oraz negatywnego doboru naturalnego w rosyjskiej ekonomii: jeśli produkujesz na potrzeby rynku cywilnego - przepadasz. <a href="https://t.co/dlx5nZR4i2">https://t.co/dlx5nZR4i2</a></p>— Maciej Świrski (@Maciej_Swirski) <a href="https://twitter.com/Maciej_Swirski/status/1537302054254911488?ref_src=twsrc%5Etfw">June 16, 2022</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script>
Skąd teza o komplementarności rosyjskiej i niemieckiej gospodarki? Niemcy nie tylko kupują od Rosjan surowce, ale również sprzedają im maszyny i oprogramowania, wykorzystywane również w przemyśle wojskowym.
- „Istnieją poważne dowody na to, że większość oprogramowania używanego w rosyjskich programowalnych maszynach w przemyśle wojskowym to albo Siemens, albo Heidenhahn”
- pisze Kamil Galeev.
- „Dziwne zachowanie Niemiec w czasie wojny na Ukrainie może mieć większy sens, jeśli weźmiemy pod uwagę, że gospodarki Niemiec i Rosji są zaskakująco kompatybilne”
- podkreśla dziennikarz.
