W Przylepie w Zielonej Górze wybuchł wczoraj pożar hali, w której składowane były niebezpieczne odpady chemiczne. Zdarzenie naturalnie natychmiast postanowił w swoim stylu wykorzystać lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, aby uderzyć w partię rządzącą.

- „Smród płonących odpadów w Zielonej Górze. Smród setek bezkarnych nielegalnych składowisk. Smród pisowskiej korupcji w całej Polsce. Kaczyński i Sasin na pikniku”

- napisał były premier na Twitterze.

Tuskowi umknął jednak pewien, bardzo istotny fakt. To należący do Platformy Obywatelskiej Ireneusz Plechan, zajmując w 2012 roku urząd starosty, wydał zgodę na składowanie odpadów w Przylepie.

- „Decyzja starosty z 2012 r. jest jawna, więc zachęcam Gazetę Wyborczą, albo możecie poprosić panią marszałek (sejmiku lubuskiego, Elżbietę) Polak, i wtedy zobaczycie państwo, jaka była paleta odpadów niebezpiecznych, na które zgodził się kolega pani marszałek. Decyzja samorządowa z 2012 r. jest czymś absolutnie skandalicznym i dobrze byłoby, gdybyście państwo pokazali obywatelom prawdę”

- zachęcał na konferencji prasowej wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.