Sławmoir Nitras gościł wczoraj na antenie Radia ZET, gdzie postanowił zadrwić z wyglądu polityków Zjednoczonej Prawicy, konkretnie z ich postury.

- „Im się już paski nie domykają. Oni się wszyscy tak rozpaśli. W sensie fizycznym i finansowym”

- mówił parlamentarzysta.

- „Niech pan zobaczy jak (Joachim - przyp. red.) Brudziński wygląda. Pamiętam go sprzed siedmiu lat. Normalny, szczupły, fajny facet. Nawet się potrafił ubrać, a dzisiaj... jak tak można?”

- dodał.

W związku ze skandaliczną wypowiedzią polityka, wiceminister Jacek Ozdoba, w imieniu Solidarnej Polski, skierował wniosek do Komisji Etyki Poselskiej.

- „Słowa Pana Sławomira Nitrasa należy uznać za niedopuszczalne na wielu płaszczyznach. Nade wszystko poseł powinien szanować godność innych osób i w swojej krytyce odnosić się do działań i poglądów kolegów po fachu jedynie w wymiarze merytorycznym. Na antenie Radia ZET Pan Sławomir Nitras wykazał się brakiem elementarnych zasad kultury i ubliżał m.in. p. Joachimowi Brudzińskiemu, p. Beacie Kempie i p. Przemysławowi Czarnkowi, naigrywając się z ich wyglądu, co już nawet na etapie wczesnej szkoły podstawowej uchodzi za działanie chamskie, prymitywne i jako takie jest tępione przez wychowawców”

- zauważył polityk.

Niestety, podobnie szokujących wypowiedzi nie zabrakło również na konferencji prasowej polityków Solidarnej Polski, w czasie której jeden z obecnych dziennikarzy postanowił obrazić osoby zmagające się z nadwagą. W tym celu uderzył personalnie w dziennikarza tygodnika „Do Rzeczy” Piotra Semkę.

- „Jeżeli miałbym mówić o żurnaliście z państwa ugrupowaniem związanym - Piotrze Semce, to co? Mam o nim mówić, że on jest szczupły inaczej albo że jego sylwetka oddaje wzrost PKB w Polsce w ostatnich latach?”

- wypalił dziennikarz „Angory”.

- „No chyba przecież czasami wypada nazwać rzecz po imieniu, tak?”

- dodał.

Stanowczo odpowiedział mu wiceminister Ozdoba.

- „Wie Pan, z całym szacunkiem, ale to jest niesłychane… Jeżeli pan uważa, że jako dziennikarz można podejść do drugiego dziennikarza i powiedzieć: Pan jest gruby i z panem nie będę rozmawiał”, to jest już pana poziom, ale nie mój

- podkreślił.

- „No naprawdę, jestem zdumiony. Z jakiej jest pan redakcji? (…) Jestem zdzwiony. Powiem panu tak: w życiu publicznym, jak i w życiu prywatnym uwagi ad personam co do wyglądu i co do kwestii zdrowotnej nie mieszczą się w jakichkolwiek ramach cywilizacji czy jakiegokolwiek poziomu i naprawdę skończmy z takimi elementami”

- dodał.