Jak pisze niemiecki „Die Welt”, a z nim także inne niemieckie media, politycy Nieniec i Francji nie pojechali na Ukrainę, aby jej pomóc i zapobiec dalszym rosyjskim zbrodniom na ludności cywilnej Ukrainy, w tym kobietach, dzieciach i osobach starszych, ale „aby ratować swoje interesy i nakłonić Kijów do ustępstw wobec Władimira Putina” – czytamy.

Chcą rozwiązania pokojowego, które byłoby jak najbardziej opłacalne – i nie rozumieją, o co tak naprawdę chodzi w tym konflikcie” – pisze „Die Welt”.

Jak dodaje autor tekstu, dla zachodnich polityków „sprawiedliwość” jest obecnie sprawą całkowicie drugorzędną.

Jedynym konkretem – podkreśla niemiecki dziennik - było zapewnienie o chęci przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej, ale – jak podają też inne media – Niemcy i Francja nie zaproponują Ukrainie nic ponad standardową procedurę przystąpienia do wspólnoty.

- Dlaczego brzmi to jak żart? Bo francuski minister ds. europejskich stwierdził już, że proces wejścia do Wspólnoty może zająć około 20 lat. Obietnice nic więc nie kosztują i można je składać bez konsekwencji – pisze portal TVP Info.

Wiele wskazuje na to, że jego goście nie tylko okazali Ukrainie życzliwość, ale także za zamkniętymi drzwiami namawiali go do rozpoczęcia w najbliższych miesiącach - po spodziewanym upadku Donbasu - negocjacji z Rosją i do pracy nad porozumieniem pokojowym” – czytamy z kolei na portalu wyborcza.pl cytującym „Die Welt”.

Niemcy – pisze „Die Welt” – poprzez nie dostarczanie broni na Ukrainę liczną na jej poddanie się i skrócenie działań wojennych. Świadczą też o tym słowa prezydenta Francji, który skupiał się na negocjacjach z Rosją, a nie dostawach broni dla Ukrainy.

Liderzy Niemiec, Francji i Włoch naciskają więc na „szybki pokój”, aby mogli wrócić do interesów.

- Sprawiedliwość, ochronę praw człowieka i bezpieczeństwo Europy na kolejne dekady spychają na dalszy plan – czytamy.