„Die Welt” wciąż atakuje polski rząd za zapowiedź przekazania Ukrainie czołgów Leopard. Dziś na łamach dziennika ukazał się artykuł, którego autor wskazuje, że proponując przekazanie czołgów „Polska chce zaprezentować się jako najwierniejszy sojusznik Kijowa, a jednocześnie wywrzeć presję na Niemcy”.

W tym kontekście Jacques Schuster porównuje polsko-niemieckie relacje do relacji w „zniszczonym małżeństwie”. Autor przyznaje na początku, że również Berlin ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Wskazuje na prorosyjską politykę kolejnych niemieckich rządów, której symbolem stał się gazociąg Nord Stream 2. Dla niemieckich polityków dziennikarz ma jednak usprawiedliwienie. Ich działania miały w jego ocenie wynikać z… „głębokiej niemieckiej potrzeby sympatii”. Otóż zdaniem Schustera, Berlin po prostu wierzył, że można utrzymywać dobre relacje z Polską i z Rosją.

- „W gruncie rzeczy Berlin chce wszystkich kochać i być kochanym przez wszystkich. Na tym polega różnica między (Berlinem) a polskim rządem”

- wyjaśnia autor, płynnie przechodząc do atakowania polskiego rządu.

Niemiecki dziennikarz oskarża Prawo i Sprawiedliwość o wykorzystywanie sporu z Niemcami na potrzeby wewnętrznej polityki.

- „Polski rząd działa brutalnie i nienawistnie”

- twierdzi.

Przekonuje, że Prawo i Sprawiedliwość uniemożliwia jakąkolwiek współpracę polsko-niemiecką.

- „Razem z Niemcami i Francuzami Polska mogłaby jak równy z równym pracować nad przyszłym kształtem UE i nad tym, czy powinna powstać europejska wspólnota obronna. Ale nic takiego z Warszawy nie dociera. Grasuje tam bieda idei w polityce zagranicznej, która znika tylko wtedy, gdy chodzi o wykorzystanie nienawiści wobec Niemiec”

- dodaje.