"Nowy polski rząd będzie musiał w pierwszych miesiącach swojej kadencji zająć się przede wszystkim polityką wewnętrzną. Widać to chociażby na przykładzie mediów publicznych, które w minionych ośmiu latach zostały przekształcone przez PiS w kanały propagandowe. Teraz ma zostać przywrócona ich funkcja jako placówek służących wolności mediów. Rząd premiera Donalda Tuska musi jednak zmierzyć się z silnymi przeciwnikami. Podobnie będzie w przypadku wszystkich fundamentalnych zmian" - czytamy w komentarzu Felixa Ackermanna na łamach Die Welt.

Jego zdaniem sprawy wewnętrzne zaabsorbują rząd Tuska tak bardzo, że zabraknie mu sił na współpracę z Unią Europejską i z Niemcami. "Walki w polityce wewnętrznej zwiążą większość sił nowego rządu" - stwierdził publicysta.

Podkreślił także, że Tuskowi nie ułatwi rządzenia fakt, że prezydentem Polski do 2025 roku pozostanie Andrzej Duda.

Ackermann wskazał również, że forsowana przez Polskę postawa wobec Ukrainy, Białorusi i Rosji wywarła wielki wpływ na całą Unię Europejską i wiele dużych krajów. Trudne zadanie stało będzie zatem przed nowym szefem MSZ Sikorskim, który musiał będzie udowodnić, że "perspektywa wejścia Ukrainy do UE nie rozbije się na skutek konfliktów w Polsce spowodowanych protestami rolników i kierowców ciężarówek".

"W polityce obronnej, gdzie Polska i Niemcy są strategicznie powiązane, różnice między starym a nowym rządem dotyczą raczej szczegółów. Politycy obu głównych obozów są zwolennikami współpracy transatlantyckiej" - zauważa także publicysta.

Ponadto w ocenie dziennikarza Polska będzie mieć duży wpływ na niemiecką politykę wewnętrzną za sprawą nielegalnych migrantów. Autor ma bowiem świadomość, że próbujący nielegalnie dostać się do Polski migranci docelowo podróżują do Niemiec.

"Tusk zapowiedział, że będzie dbał o uszczelnienie granicy i równocześnie o humanitarne traktowanie migrantów i uciekinierów. Czy polskim służbom granicznym uda się  zachować równowagę?" - pyta Ackermann.

W jego ocenie Polska będzie znacznie bardziej pewna siebie dzięki umocnionej pozycji w UE. Podkreślił, że przynajmniej na razie Tusk odrzucił plany federalizacji UE. Jego zdaniem pod rządami PiS, Polska stała się nie tylko egoistyczna i skłócona, ale także nabrała większej pewności siebie i stała się bardziej roszczeniowa.

Przełoży się to także na sprawę reparacji. "Rachunek na 1,3 biliona euro oparty jest na problematycznych podstawach, wskazuje jednak, także po wyborczej porażce Kaczyńskiego, na realną lukę w niemieckiej kulturze pamięci" - czytamy na łamach Die Welt.

"Rachunek pozostaje otwarty, historyczno-polityczna piłka pozostaje także w 2024 r. po stronie niemieckiej" - podsumował tę kwestię dziennikarz.