- „Niemcy źle radzą sobie z infrastrukturą. Przez długi czas zamiast drogi i tory kolejowe odnawiać i konserwować eksploatowano je aż do stanu całkowitego zużycia. Skutkiem tego są ogromne zaległości w odbudowie”

- wskazuje na łamach dw.com Christoph Hasselbach.

Skończył się już jednak czas boomu gospodarczego, kiedy Niemcy mogły pozwolić sobie na wiele inwestycji. Teraz „gospodarka przeżywa zastój, wysoka inflacja powoduje także wzrost kosztów budowy, a zadłużenie państwa jest ogromne”. I to w takich warunkach musi zostać przeprowadzona modernizacja infrastruktury.

Kolejnym problemem jest zaopatrzenie w energię. Niemcy postawiły na tani gaz z Rosji, a po wybuchu wojny na Ukrainie władze musiały gorączkowo szukać innych źródeł.

- „To się w miarę udało, ale po bardzo wysokich kosztach”

- wskazuje autor.

Po wyłączeniu energii jądrowych prąd w Niemczech stał się tak drogi, że „przemysł grozi przeniesieniem się za granicę”.

Inne nękające Niemców problemy to brak wykwalifikowanej siły roboczej, biurokracja i wolne postępy cyfryzacji.