W ub. tygodniu Sąd Najwyższy uchylił umorzenie sprawy Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA, którzy zostali ułaskawieni przez prezydenta po nieprawomocnym ich skazaniu. Sprawą ma ponownie zająć się sąd okręgowy. Sąd Najwyższy podjął taką decyzję mimo wcześniejszego orzeczenia Trybunały Konstytucyjnego, wedle którego prawo łaski jest wyłączną - niepodlegającą niczyjej kontroli - kompetencją prezydenta, wywołującą ostateczne skutki prawne, a Sąd Najwyższy nie ma prawa w to ingerować.

Do sprawy w Programie Trzecim Polskiego Radia odniosła się dziś prezes Trybunału Konstytucyjnego.

- „Odbieram to orzeczenie Sądu Najwyższego jako polityczne. Zarzuca się TK, że wydaje orzeczenia polityczne. Ja uważam, że zachowanie sędziów SN w tej właśnie sprawie było zachowaniem politycznym”

- stwierdziła Julia Przyłębska.

Przypomniała, że TK już w dwóch orzeczeniach „jednoznacznie stwierdził, czym jest akt łaski”, a „obowiązkiem wszystkich organów jest podporządkowanie się orzeczeniu Trybunału”.

Oceniła przy tym, że kontrowersyjny wyrok Sądu Najwyższego może „wywołać anarchię i spowodować niepewność prawa”.

- „Przeciętny obywatel nie może być pewny tego, jak zachowa się SN, bo jeśli SN nie podporządkowuje się polskiej konstytucji, to możemy zacząć wątpić w to, czy będzie wymierzał sprawiedliwość zgodnie z tą konstytucją”

- wyjaśniła.