Sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała dziś rządowy projekt liberalizujący dostęp do tabletki „dzień po”. Następnie w Sejmie odbyła się dyskusja nad zmianą przepisów w taki sposób, by preparat był dostępny bez recepty od 15 roku życia. Głos zabrała m.in. była minister zdrowia Katarzyna Sójka, która apelowała, by zastanowić się nad ryzykiem związanym z proponowanymi zmianami. Podkreśliła, że Prawo i Sprawiedliwość mogłoby skłonić się ku umożliwieniu dostępu do tabletki „dzień po” bez recepty osobom pełnoletnim oraz wskazała, że zmiany w prawie powinny być poprzedzone kampanią informującą o przeciwskazaniach do jej zażywania.

- „Pacjentka powinna mieć informacje o tym, w jaki sposób ten lek działa”

- powiedziała.

Z jej obaw drwił Bartosz Arłukowicz, oskarżając przy tym Prawo i Sprawiedliwość o przemoc wobec kobiet.

- „Tak się boicie o te młode dziewczyny w Polsce. Tabletka dzień po nie bo brzuch zaboli, a może mdłości będą. Ale lać kobiety pałami, psikać gazem to już tak. To już wtedy bardzo fajnie jest z kobietami postępować. Tu objawy uboczne, mdłości, ale pała, policjant, gaz to jak najbardziej, PiS to lubi”

- mówił.

W ten sposób polityk PO przywołał oskarżenia kierowane pod adresem rządu PiS w związku z działaniami policji w czasie agresywnych manifestacji tzw. Strajku Kobiet.

O odrzucenie projektu w całości wnioskowała Konfederacja. Ostatecznie wrócił on do prac w Komisji Zdrowia.