W ocenie dziennikarza „trudno zrozumieć, co stało się z Donaldem Tuskiem”. Jego zdaniem lider Platformy Obywatelskiej był w czasie debaty „jedynie cieniem samego siebie”.

- „Donald Tusk nie tylko nie wykorzystał swojej szansy, by na antenie TVP mówić o wszystkich głównych grzechach obecnej władzy. Lider Platformy zachowywał się, jakby zapomniał o tym wszystkim, skupiając się głównie na wyprowadzaniu ostrych złośliwości pod adresem Morawieckiego, który w przeciwieństwie do Tuska był pewny siebie i bardzo dobrze przygotowany do pytań oraz tematów, na jakie debatowano”

- twierdzi autor.

W ocenie Gajcego Tusk był „albo nieprzygotowany, albo źle przygotowany”.

- „Wystarczyło pierwsze pytanie, by lider PO znalazł się w zasadzie na deskach i nikt nie wie dlaczego. Stres i emocje najwyraźniej wzięły górę”

- podkreśla.

Publicysta zaznacza, że „Morawiecki wygrał przedwyborczą debatę z Tuskiem, który przegrał przede wszystkim sam ze sobą”. Ocenia, że jeśli opozycja przegra wybory, rezultat tej debaty będzie miał wpływ na ewentualną zmianę władzy w Platformie Obywatelskiej.