Goszcząc na antenie Radia ZET, prezes Orlenu przekazał, że decyzja rady nadzorczej zapadnie jeszcze dziś.

- „Wszystkie warianty są w grze”

- powiedział.

Zaznaczył jednak, że nie wyobraża sobie dalej pełnić funkcji prezesa Orlenu po zaplanowanym na 6 lutego walnym zgromadzeniu. Dopytywany potwierdził, że albo zostanie odwołany, albo poda się do dymisji.

Dlaczego na taki krok nie zdecydował się wcześniej?

- „Orlen to nie jest mały grajdoł, gdzie w każdej chwili można otrzepać marynarkę i wyjść. (...) Jest moja odpowiedzialność za zamknięcie roku, budżetu, za skończenie kwestii inwestycyjnych. To my jako Orlen zwołaliśmy nadzwyczajne walne zgromadzenie na 6 lutego”

- wyjaśnił Obajtek.