Radio ZET poinformowało, że „PKN Orlen i Fundacja Orlen mają regularnie odmawiać kontroli Najwyższej Izby Kontroli”. Rozgłośnia dotarła do pisma prezesa NIK Mariana Banasia do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, w którym żali on się nawet, że Orlen próbuje „zastraszyć” kontrolerów NIK, kierując do prokuratury zawiadomienia o możliwości przekroczenia przez nich uprawnień.

- „PKN Orlen i Fundacja Orlen stawiają się ponad prawem oraz w sposób nieuprawniony wykorzystują organa ścigania do zastraszania kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli”

- miał napisać prezes NIK.

Do sprawy odniósł się na antenie TVP Info prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, który podkreślił, że „nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby Najwyższa Izba Kontroli miała kontrolować PKN Orlen”.

- „Dam panu przykład, jeżeli Skarb Państwa kupiłby w Shellu-u jedną akcję, to też pan Marian Banaś z NIK-em wszedłby do Shell-a, żeby go kontrolować? Skarb Państwa, zgodnie z kodeksem spółek ma te same prawa co każdy inny akcjonariusz i wpuszczając NIK złamałbym prawo. Ja bym wtedy złamał prawo mając te opinie, więc Najwyższa Izba Kontroli nie ma w tym przypadku racji”

- powiedział.