Rasmussen stwierdził także, że rząd duński miał świadomość, że przekazywane Ukrainie samoloty F-16 mogą zostać wykorzystane do ataku na rosyjskie cele wojskowe, w tym także cele zlokalizowane na terytorium Rosji.

„To nie jest nowe stanowisko, to część naszego wkładu. Kiedy omawialiśmy tę kwestię z naszą Komisją Spraw Zagranicznych w duńskim parlamencie, od początku bardzo jasno postawiliśmy sprawę. Uznajemy, że jest to część samoobrony, która prawdopodobnie będzie wymagała również ataku na obiekty wojskowe na terytorium Rosji” – powiedział Rasmussen.

Duńskie F-16 trafią na Ukrainę latem tego roku. Jesienią takie maszyny Ukraińcom przekaże Holandia. Duńczycy zdecydowali także o przekazaniu pakietu pomocy wojskowej o wartości 750 mln euro. Badają oni również możliwość inwestycji w ukraiński przemysł zbrojeniowy.

Wiele innych krajów, w tym Polska, zadecydowało o udzieleniu Ukrainie zgody na wykorzystywanie przekazywanego sprzętu wojskowego do ataku na cele na terenie Rosji.

Stanowisko kierownictwa NATO w tej sprawie również zdaje się łagodnieć.

„Ukraińcy mają prawo do samoobrony, także poprzez uderzanie w cele wojskowe, które znajdują się poza ukraińskim terytorium, np. na granicy, a z których Rosjanie dokonują ataków na siły ukraińskie” – powiedział sekretarz generalny NATO Stoltenberg.