Informacje te, oparte na źródłach bliskich syryjskiej administracji, sugerują, że gwardia prezydencka została wycofana z rezydencji głowy państwa, co potwierdza pogłoski o jego ucieczce. Oficjalne stanowisko biura prezydenta wciąż jednak utrzymuje, że Asad przebywa w kraju.

Islamscy rebelianci z organizacji Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) rozpoczęli ofensywę 27 listopada, zdobywając kolejne strategiczne miasta, w tym Aleppo i Hamę. Ostatnie dni przyniosły zajęcie Dary, a siły rebeliantów znalazły się zaledwie 20 km od Damaszku. Zaskakująco szybka ofensywa doprowadziła do zajęcia stolicy praktycznie bez oporu ze strony wojsk rządowych. W niedzielnym oświadczeniu rebelianci ogłosili „wyzwolenie Damaszku” i koniec 24-letnich rządów Baszszara al-Asada.

Dowództwo rebeliantów poinformowało także o uwolnieniu wszystkich więźniów politycznych, co podkreśla ich chęć rozpoczęcia nowej ery w syryjskiej polityce. Upadek stolicy symbolizuje zakończenie jednego z najbardziej krwawych reżimów we współczesnej historii Bliskiego Wschodu.

W odpowiedzi na gwałtowne zmiany w Syrii, prezydent USA Joe Biden i jego zespół dyplomatyczny intensywnie konsultują się z partnerami regionalnymi, w tym z Turcją i państwami Zatoki Perskiej. W specjalnym przesłaniu premier Syrii, Muhammad Gazi al-Dżalali, wyraził gotowość do pokojowego przekazania władzy oraz współpracy z nowymi władzami wyłonionymi przez naród.

Według informacji brytyjskiego „The Telegraph”, rodzina Baszszara al-Asada już wcześniej opuściła Syrię, znajdując schronienie w Rosji. Sam prezydent miał w niedzielę opuścić Damaszek w nieznanym kierunku, co potwierdziły niezależne źródła, w tym Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie.