Mariusz Paszko, portal Fronda.pl: Sąd nie zgodził się na likwidację mediów publicznych zaordynowaną przez Sienkiewicza. Nawet bardziej przychylne rządowi media, jak np. Rzeczpospolita, piszą o porażce Tuska. Czy tak to należy postrzegać?

Dominik Tarczyński, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości: To nie tylko jest porażką, ale przede wszystkim kompromitacją. Ta sytuacja pokazuje, że po pierwsze ten rząd, bo to przecież nie tylko Donald Tusk i Bartłomiej Sienkiewicz, to są ludzie, którzy nie tylko nie szanują i nie znają prawa, ale przede wszystkim nie szanują Polaków.

Wszyscy to obserwują, cała Polska to widzi jak na dłoni. Oni uważają, że są ponad prawem i pomimo przegranych wyborów budując koalicję rządzącą myślą, że mają prawo robić wszystko. Jenak nie. Nie mają takiego prawa.

Tak jak nie mają prawa kraść czy zawłaszczać, tak samo nie mają prawa łamać ustaw i Konstytucji. Wczoraj znowu słyszeliśmy o tym, że jeżeli chodzi o opinie prawników, to w oczywisty sposób doszło do złamania Konstytucji. Jest to więc totalna porażka, kompromitacja. To jest trochę takie zaciąganie kredytu, takiej emocjonalnej chwilówki politycznej, którą trzeba będzie spłacić, a ta spłata będzie bardzo kosztowna, ponieważ za łamanie prawa ponosi się konsekwencje.

W tym przypadku opinie na temat łamania prawa płyną tak samo lewej jak i z prawej strony. Nawet poseł Anna Maria Żukowska wczoraj ostrzegała, aby nie mówić publicznie o tym, że likwidacja chociażby Polskiego Radia, nie ma na celu likwidacji tylko restrukturyzację. Jak sama napisała, ostrzega i przestrzega przed tym ze względu na ostrożność procesową. Ja to publikowałem na swoim Twitterze. Tak więc nawet posłowie lewej strony bardzo jasno podkreślają, że może tutaj dochodzić do łamania prawa. A ja mówię wprost: Tak! Dochodzi tutaj do łamania prawa i oni po prostu poniosą za to konsekwencje.

Co ciekawe, ze strony rządu nie słychać póki co głosów, że to rzekomo opanowane przez PiS sądy utrudniają Donaldowi Tuskowi rządzenie. Czego to dowodzi? Czy Tusk z Sienkiewiczem po prostu wiedzieli, że działają niezgodnie z prawem, co próbowali nadrobić muskułami pracowników firm ochroniarskich?

Ewidentnie w państwie prawa przedstawiciele rządu nie muszą korzystać z prywatnych firm, ale w swoich działaniach opierają się przede wszystkim na prawie i na ustawach, na legalnych przedstawicielach, a nie na resortach siłowych. W tym przypadku nawet resorty siłowe chyba nie do końca były gotowe na to, aby brać udział w łamaniu prawa i dlatego też wynajęto prywatne firmy ochroniarskie. No takie rzeczy dzieją się w republikach bananowych, gdzie junty wojskowe organizują sobie swoje oddziały. Takie rzeczy nie dzieją się w państwach demokratycznych.

Idąc dalej, obciążanie Prawa i Sprawiedliwości, że sądy podejmują takie a nie inne decyzje ze względu na to, że są to sędziowie pisowscy, to już jest jakaś schizofrenia polityczna.

Są to po prostu szaleńcy i te ich opinie są na tyle oderwane od rzeczywistości, że pokazują, iż ci ludzie są po prostu niebezpieczni. Mogą zrobić krzywdę komuś, ale wygląda na to, że robią także krzywdę sobie. No tak szaleńcy mają. Trzeba ich po prostu odsunąć od władzy, ponieważ zachowują się jak przysłowiowa małpa z brzytwą. Zrobią więc krzywdę i komuś i sobie. Dla ich własnego dobra im szybciej stracą te możliwości jako rząd tym lepiej. Dlatego czekam na najbliższe wybory samorządowe i europejskie i wierzę, że ta koalicja się rozpadnie. Powtórzę, że nawet z lewej strony od posłów płyną ostrzeżenia, ponieważ nie wierzę w to, że ten rząd utrzyma się przez cztery lata do końca kadencji. Moim zdaniem ten rząd po prostu się rozpadnie ze względu a agresję i szaleńczą politykę i straceńcze zachowania Tuska i Sienkiewicza

W pierwszych tygodniach władzy Tusk chciał zaprezentować się jako osoba nieprzejednana i niecofająca się w swym zamiarze „czyszczenia Polski z wpływów PiS”. Czy można spodziewać się zmiany taktyki czy raczej nie?

Osobiście uważam, że nie można spodziewać się zmiany, ponieważ to jest szaleniec polityczny. Jeżeli do swojego grona wziął takich ludzi jak Bartłomiej Sienkiewicz, to samo to mówi o nim wszystko. Sienkiewicz przecież skompromitował się swoimi zachowaniami na sali plenarnej parlamentu jeszcze w zeszłej kadencji. Skompromitował się także swoimi wypowiedziami oraz tym, co mówił i w jaki sposób na taśmach, które poznała cała Polska. Tusk bierze więc do swojego grona, do swojego najważniejszego i pierwszego zadania, które podjął po wyborach – czyli do ataku na media – człowieka skompromitowanego. To samo w sobie bardzo jasno świadczy o Tusku, a mianowicie, że on sam jest też człowiekiem, który w sposób szaleńczy patrzy na politykę.

Nie sądzę więc, aby tu zmiana strategii nastąpiła, ponieważ oni innej strategii nie znają, gdyż są to ludzie, którzy są wyzuci z jakiejkolwiek merytorycznej czy prawnej rzeczywistości. Oni na to nie zwracają uwagi. Podobne rzeczy dzieją się przecież także w MSZ-cie, gdzie mamy siedmiu wiceministrów, a oni od powstania rządu nie mają jeszcze przydzielonych kompetencji. Ja na to patrzę z przerażeniem.

Czy te porażki Tuska mogły się przełożyć w jakiś sposób na sytuację osadzonych w więzieniach oraz ułaskawionych przez Prezydenta i uwolnionych właśnie posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika?

Ja wierzyłem w to od samego początku, że oni opuszczą więzienie, gdzie byli przetrzymywani de facto wbrew prawu. Trochę to trwało i nie stało się na mocy decyzji czy woli Tuska, ale – co należy podkreślić – z woli Prezydenta Andrzeja Dudy i determinacji Narodu. Te protesty były przecież jednoznaczne, stopniowo przybywały do nich kolejne osoby, jak opozycjoniści z lat komuny dołączyli do głodówek. To nie jest tak, że jest to sprawa tylko i wyłącznie Kamińskiego czy Wąsika, ale rządów prawa dla wszystkich Polaków. Jak widzieliśmy reakcja była mocna podczas marszu i cały czas się wzmagała kolejnymi decyzjami Polaków, dołączających do głodówki, co stało się sprawą masową. Decyzja zapadła w oparciu o prawo łaski jakiś czas temu prze Prezydenta i powinna być szanowana.

Mam nadzieję, że Tusk w końcu zrozumie, że to łamanie prawa było i jest tak ewidentne, że Naród tego nie będzie akceptował. Gdyby posłowie PiS nie opuścili więzienia w najbliższym czasie, to właśnie Tusk byłby odpowiedzialny za tragedię.

Niemiecka prasa już parę miesięcy temu wyrażała obawy, że Tusk będzie tak zaabsorbowany sprawami wewnętrznymi, że nie starczy mu sił na budowanie współpracy z Niemcami. Czy faktycznie tak jest? Czy sprawy wewnętrzne utrudnia Tuskowi działania niezgodne z polską racją stanu, jak choćby uzależnienie nas od niemieckiej energetyki albo zaniechanie działań mających na celu gospodarczą kolonizację kraju przez Niemcy?

Należy podkreślić, że Tusk żadnej współpracy budował nie będzie, dlatego, że wszystko co chcą budować Niemcy w Europie, także teraz w Polsce, to robią to sami Niemcy. Tusk jedynie cegły podaje. On jest tylko i wyłącznie pomagierem w tym procesie budowania tego, czego Niemcy sobie życzą. Tusk jest tym, który zgodził się, aby na działce należącej do wszystkich Polaków, Niemcy wybudowali sobie swój biznes i jedyne co robi, to „podaje im cegły” i wykonuje ich polecenia. On nie jest żadnym budowniczym, ale pomagierem, a to jest zupełnie inna rola.

Uprzejmie dziękuję Panu Posłowi za rozmowę.