Porozumienie z Komisją Europejską ws. Krajowego Planu Odbudowy i zgoda premiera Mateusza Morawieckiego na tzw. kamienie milowe stały się powodem kolejnych napięć w obozie Zjednoczonej Prawicy. Nieporozumienia dotyczą też reformy wymiaru sprawiedliwości. Szef rządu nie jest zadowolony z rezultatów prac Ministerstwa Sprawiedliwości w tym zakresie, kiedy minister Ziobro przekonuje, że przygotowane przez resort propozycje są blokowane.

W związku z tymi rozbieżnościami, w czasie wtorkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła uchwałę ws. wspólnej polityki rządu. Ma ona zapewnić lepszą koordynację prac rządu w obliczu pojawiających się różnić między koalicjantami. Ministrowie zostali zobowiązani do realizacji wspólnej polityki ustalonej przez Radę Ministrów.

- „Posiedzenia Rady Ministrów oraz jej ciał pomocniczych stanowią przestrzeń swobodnej wymiany poglądów oraz uwag dotyczących propozycji przedkładanych przez ministra właściwego dla danej sprawy. Uwagi i zastrzeżenia można podnosić także na właściwych etapach rządowego procesu legislacyjnego. Nie należy natomiast publicznie, poza wspomnianymi procedurami, kwestionować działalności innego członka rządu”

- zapisano w dokumencie.

O przyjętą uchwałę Interia zapytała ministra Michała Wójcika z Solidarnej Polski, który przyznał, że wspólne ze Zbigniewem Ziobro zgłosili wobec niej sprzeciw.

- „Jestem ministrem od siedmiu lat i doskonale wiem, jakie są moje obowiązki i uprawnienia. Wszystko wynika z istniejących przepisów, które ta uchwała tylko powieliła. Dlatego nie widziałem potrzeby, aby się dodatkowo dyscyplinować. Poza tym mamy do czynienia z rządem koalicyjnym, w którym rzeczą normalną jest różnica stanowisk w partiach wchodzących w skład koalicji. W miażdżącej większości spraw głosujemy tak jak nasz koalicjant - Prawo i Sprawiedliwość. Byłoby jednak nieuczciwe wobec naszych wyborców, aby tam, gdzie mamy inne zdanie, milczeć”

- wyjaśnił polityk.

Zaznaczył, że różnice między koalicjantami są rzeczą naturalną, a gdyby ich nie było, niepotrzebna byłaby koalicja, ponieważ wszyscy tworzyliby jedną partię. Przypomniał, że Solidarna Polska od dawna różni się z Prawem i Sprawiedliwością w ocenie kwestii związanych z polityką klimatyczną.

Wójcik zastrzegł przy tym, że nie należy porównywać postawy Solidarnej Polski do tej, jaką zajmowało Porozumienie Jarosława Gowina będąc w koalicji.

- „Porozumienie i Gowin jawnie szkodzili rządowi. My prowadzimy ubogacającą dyskusję wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy”

- podkreślił.