- Żadnemu narodowi na świecie nie zdarzyło się dotąd dwukrotnie wpaść w jamę totalitaryzmu. Naród z łatwością, dosłownie w kilka dni wpadł w ekstazę z powodu aneksji cudzego terytorium. Przy czym odebranego krajowi uważanego za „bratni”! Ten istny szkwał złości, nienawiści, głupoty jest po prostu straszny. Posłuchawszy Dmitrija Kisielowa [główny propagandzista putinowskiej TV – przypis mój, J.L.] grożącego Ameryce przemienieniem jej w radioaktywny pył i Aleksandra Dugina wzywającego armię rosyjską, aby okupowała całą Europę i narzuciła jej władzę rosyjskiego cara, dochodzę do wniosku, że jest coś niebezpieczniejszego od faszyzmu i komunizmu – pisze Epstein.

- Ta ideologia „raszyzmu” ma się do faszyzmu jak broń atomowa do zwykłej. Mowa tu bowiem o ideologii totalnej nienawiści – nie do jakichś klas, narodów czy ras, a do świata jako takiego. To szaleńcza idea absolutnej hegemonii jednej bandy terroryzującej całą ludzkość grozą wojny atomowej – uzasadnia filozof.

- Ale jest coś jeszcze straszniejszego – entuzjazm ludności. W Rosji są formalne instytucje demokracji, jest internet – i coraz mniej mamy wątpliwości, że to nie dyktatura gnębi naród, a sam lud chce takiej właśnie władzy nad sobą. Nastąpił moment prawdy dla kraju – pisze.

Epstein przypomina też, że już w 1891 r. Konstantin Leontjew przepowiadał, że „za sto lat” w Rosji urodzi się Antychryst.

- Wystarczy spojrzeć na konsekrowaną w 2020 r. Główną Świątynię Sił Zbrojnych Rosyjskiej Federacji pod Moskwą, by poczuć trwogę. Świątynia ma cztery nawy, a każda z nich poświęcona jest jakiemuś świętemu i zarazem jakiemuś rodzajowi broni. Na przykład św. Barbara mianowana została patronką Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego – pisze Epstein.

Dokonując przeglądu rosyjskiej literatury, wskazuje na Dostojewskiego, który w rozdziale o Wielkim Inkwizytorze w książce „Bracia Karamazow” opisuje proroctwo, a jego zrozumienie staje się jasne dopiero w czasach obecnych. Tu także następuje wskazanie na militarne oblicze rosyjskiej cerkwi.

Rosja przy tym powołuje nie na spadek po tradycji bizantyjskiej określając się jako III Rzym, a Putin wręcza obrazoburcze ikony ze swoją podobizną.

- Wedle Dostojewskiego otwarte obalenie Boga to jedynie prolog do znacznie bardziej wyrafinowanej sztuki podmienienia Go, kiedy Wieża Babilońska będzie budowana na fundamencie samego Kościoła – czytamy na portalu teologia polityczna.pl.

Dodatkowo w rosyjskiej cerkwi „głęboki wzajemny związek teologii i technologii piekielnej podkreślony został powiązaniem świętej pustelni z ośrodkiem jądrowym”.

Pełny tekst można przeczytać TUTAJ.