Lewandowski, choć w innych plebiscytach aż dwukrotnie był wybierany najlepszym piłkarzem świata, to jednak w uznawanym od dekad za najbardziej prestiżowy, konkursie „France Football nigdy jeszcze nie triumfował.

Również wczoraj to nie kapitan polskiej reprezentacji został ogłoszony najlepszym futbolistą globu, lecz francuski napastnik Realu Madryt o algierskich korzeniach - Karim Benzema.

Robert Lewandowski zajął czwarte miejsce, a poza Benzemą wyprzedzili go jeszcze Senegalczyk Sadio Mane, który latem zastąpił Lewego w ataku Bayernu Monachium oraz belgijski pomocnik Manchesteru City Kevin de Bruyne.

Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego Mane przed Lewandowskim?” – pytał w mediach społecznościowych komentując wyniki plebiscytu były piłkarz Juventusu Turyn i AS Romy, Zbigniew Boniek.

Lewandowski i Mane są co prawda zawodnikami o zupełnie innej charakterystyce oraz zadaniach na boisku, niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że porównując dorobek strzelecki uzyskany przez obu tych napastników na przestrzeni obecnego roku to ten uzyskany przez kapitana polskiej reprezentacji dla Bayernu Monachium i FC Barcelony jest niemal dokładnie dwukrotnie lepszy, od tego, który był udziałem Senegalczyka Mane w barwach Liverpoolu oraz Bayernu.

Pytanie zadane przez Zbigniewa Bońka wydaje się więc być jak najbardziej zasadne.