Trela pochwalił się na antenie Radia Zet, że widział co prawda tylko jeden odcinek „Resetu”, ale już to wystarczyło, by zakwestionował on wiarygodność materiałów źródłowych prezentowanych przez autorów cyklu.

Gdy prowadząca rozmowę red. Beata Lubecka kręciła z niedowierzaniem głową, niezrażony Trela tłumaczył, że „widzi”, co robi TVP Info i „do czego oni są zdolni” i że „tam są takie paski” w tej telewizji, więc „dla nich spreparowanie jednego czy drugiego dokumentu nie stanowi żadnego problemu”.

Oczywiście jest cisza po czymś tak kuriozalnym i głupim. To norma u tzw. liderów opinii na TT i w innych mediach. Ale poza tym odpowiem asymetrycznie czyli poważnie - pan poseł może udać się do archiwum MSZ i nie tylko, by zweryfikować autentyczność dokumentów” – odpowiedział na insynuacje Tomasza Treli prof. Sławomir Cenckiewicz.

„Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota” – zwykł mawiać za życia prof. Bogusław Wolniewicz.