„Kwestia obecności rosyjskich czy białoruskich przedstawicieli sportu - czy to pod flagą tych państw czy pod flagą neutralną - może być i będzie wykorzystywana politycznie przez Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenkę” - powiedział na antenie TVP Info wiceszef polskiej dyplomacji Marcin Przydacz.

Polski wiceminister spraw zagranicznych podkreślił, że do decyzji MKOl należy „podchodzić jak najbardziej krytycznie”.

„Myślę, że to, co w tym momencie proponuje MKOL, jest dla wielu z nas, mówiąc dyplomatycznie, bardzo rozczarowujące, każdy z nas rozumie z tym wiąże się rosyjska agresja” - mówił wiceszef MSZ.

Pytany o to, czy jeśli decyzja MKOl zostanie podtrzymana i utrzymana w mocy polscy reprezentanci powinni zbojkotować Igrzyska Olimpijskie w Paryżu latem przyszłego roku, wiceminister Marcin Przydacz odpowiedział:

„Taka decyzja powinna zostać wypracowana w szerszej koalicji państw i dopiero wówczas, gdyby tak rzeczywiście szerokim frontem można by było pójść, można mówić o twardych decyzjach i twardych rekomendacjach”.