Jak dowiadujemy się z tekstu opublikowanego w poniedziałek, głównymi powodami ubożenia niemieckiego społeczeństwa mają być inflacja oraz związane z tym rosnące cen żywności i energii. Jak uważają tamtejsi eksperci nawet stopniowe zwiększanie bezpieczeństwa socjalnego nie pomoże w uporaniu się z tym problemem.

Jak podaje bowiem Niemiecki Parytetowy Związek Socjalny, zrzeszający organizacje pomocy społecznej, w Niemczech aż 13,8 mln obywateli żyje obecnie w ubóstwie lub jest nim zagrożonych. Dane te potwierdza także niemiecki rząd.

Jak przestrzega niemiecka dziennikarka, „milionom ludzi w Niemczech grozi śmierć z głodu lub zamarznięcie”.

Warto przy tym przypomnieć, że Niemcy w roku 2021 – biorąc pod uwagę PKB - były na dwudziestym miejscu wśród najbogatszych państw świata.

- W przypadku Niemiec oznacza to, że osoby samotne, które zarabiają mniej niż 1 148 euro netto miesięcznie, są uważane za znajdujące się poniżej granicy ubóstwa. Dla samotnego rodzica z jednym dzieckiem kwota ta wynosi 1 492 euro, a dla gospodarstwa domowego składającego się z dwojga rodziców i dwójki dzieci wynosi 2 410 euro – czytamy.

Jak uważa socjolog i badacz ubóstwa Christoph Butterwege, dobrze rozwinięta pomoc społeczna będzie dalece niewystarczająca. Ekspert powiedział DW, że „niezbędna jest suma o wysokości co najmniej 650 euro, aby ludzie mogli żyć "godnie" i mogli sobie na przykład pozwolić na jedzenie zdrowego jedzenia w przypadku każdego posiłku”.

DW zwraca także uwagę na bardzo trudną sytuację niemieckich emerytów. Dowiadujemy się, że w roku 2020 z banków żywności korzystało tam około 1,1 mln osób. Dla porównania obecnie liczba ta zbliża się już do 2 mln.

- Szczególnie kobiety odczuwają to obciążenie, ponieważ częściej pracowały w niepełnym wymiarze godzin i otrzymywały niższe wynagrodzenie. Według nowych badań Fundacji Bertelsmanna do 2036 r. ubóstwo senioralne dotknie 20 proc. Niemców – pisze dziennikarka DW.

Pełny tekst można przeczytać TUTAJ.