Kampania informacyjna #StopRussiaNow rozpoczęła się trzy dni po zapowiedzi premiera Morawieckiego i trwała do 18 maja 2022 roku.

Dziennikarz portalu Onet Jacek Harłukowicz, wcześniej przez lata związany z "Gazetą Wyborczą" oraz skrajnie lewicowym portalem OKOpress.pl, przesłał do organizatora akcji #StopRussiaNow Radosława Tadajskiego pytania. Z uwagi na ich charakter oraz brak odpowiedzi ze strony dziennikarza Onetu, biznesmen postanowił zarówno pytania, jak i swoje odpowiedzi upublicznić, zamieszczając je w mediach społecznościowych.

W ciągu 22 dni udało się zdobyć 1,73 miliarda wyświetleń i zasięgu o rosyjskich zbrodniach w internecie. Specjalnie przygotowaną stronę stoprussianow.eu odwiedziło 7,711 mln unikalnych uczestników. Przygotowano wielką akcję bilboardową w m.in. Berlinie, Brukseli, Amsterdamie, Paryżu, Rzymie, Wiedniu, Budapeszcie, Atenach czy Sofii – czytamy na portalu TVP Info.

Interesujące jest także to, że akcję #StopRussiaNow wsparła również grupa hakerów Anonymous, udostępniając informacje o niej na swoim profilu na Twitterze.

Jak czytamy dalej, pomimo ogromnego sukcesu polskiej kampanii „Onet postanowił zaatakować współtwórcę kampanii – spółkę 1450”.

„To była jedna z najbardziej efektywnych kampanii komunikacyjnych w historii” – napisał Tajdanowicz.

"Przygotowano ponad 10 informacji prasowych w pięciu językach (angielski, włoski, francuski, niemiecki, holenderski), podkreślających znaczenie kampanii. Wysłano ponad 6,1 tys. e-maili do portali internetowych i platform medialnych w państwach europejskich” – czytamy w odpowiedziach Tajdanowicza.

"Przeprowadzono około 190 rozmów telefonicznych i w mediach społecznościowych z dziennikarzami europejskimi. W ramach usług PR zostały wykorzystane dwie metody dystrybucji informacji prasowych do mediów zagranicznych. Oprócz spersonalizowanej wysyłki do dziennikarzy największych mediów europejskich była to także dystrybucja za pomocą specjalnych platform. Działania billboardowe były prowadzone m.in. w Berlinie, Brukseli, Amsterdamie, Paryżu, Rzymie, Wiedniu, Budapeszcie, Atenach czy Sofii. W stolicach tych odbywały się konferencje polskich dyplomatów. W Polsce ruchome billboardy pojawiły się m.in. przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie” – piszą autorzy artykułu o kampanii #StopRussiaNow.

Kampania ta dotarła do 172 mln obywateli Europy. Budżet akcji wyniósł niespełna 15,5 mln złotych, co przy koszcie 8 groszy brutto za pozyskanie jednego użytkownika/czytelnika „plasuje kampanię wśród najbardziej efektywnych działań na polskim i europejskim rynku reklamowym oraz jako najbardziej efektywną publiczną kampanię komunikacyjną w historii”.

Jak poinformował Tadajewski, zaplanowana przez Onet publikacja może być wymierzona w wizerunek jego firmy. Wskazują na to tendencyjne pytania dziennikarza. Warto jednak zastanowić się, czy niespełna 15,5 mln złotych, które pozwoliło dotrzeć aż do 172 mln obywateli Europy, to naprawdę tak dużo. Być może ponownie chodzi o szukanie przysłowiowej "dziury w całym"? Należy pamiętać, do kogo należy portal Onet (niemiecki Ringier Axel Springer).