Na sprawę zwrócili uwagę internauci wskazując na pieczęć na książce. Napis pieczęci jest języku polskim.

- Niektórzy nie kryją oburzenia i wskazują, że książka mogła zostać przed laty zrabowana. Garść informacji na jej temat przekazał jeden z francuskich dziennikarzy – podaje portal Onet.

W trakcie tradycyjnej wymiany prezentów Macron przekazał właśnie wspomniany sitodruk, a w rewanżu otrzymał od papieża Franciszka kolekcję swoich dzieł, a także medalion z brązu przedstawiający św. Piotra i kolumnadę.

- Wśród papieskich dokumentów znalazły się m.in. tegoroczne Orędzie dla Pokoju, dokument o ludzkim braterstwie oraz książka o Statio Orbis z 27 marca 2020 r. - czytamy.

Po zwróceniu uwagi na pieczęć na książce coraz więcej osób zwraca uwagę na to, że książka stanowi część zbioru dzieł zrabowanych podczas II wojny światowej.

"Czy rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych byłby łaskaw rzucić okiem, co tu się dzieje? Myślę, że pan wicepremier i MKiDN Piotr Gliński też powinien to zobaczyć" — pisze jeden z internautów.

"Znamy już sprawę" — odpisał Łukasz Jasina, rzecznik MSZ.

Sprawę skomentował także znany publicysta i autor Piotr Semka.

"Jak Polakom, z wyjątkowym talentem napluć w twarz" — napisał.

"To zdjęcie wywołało w Polsce spore zamieszanie — znaczek wyraźnie wskazuje, że książka podarowana papieżowi Franciszkowi przez prezydenta Francji była kiedyś własnością (wówczas) polskiej biblioteki uniwersyteckiej we Lwowie… Co najmniej żenujące…" — czytamy we wpisie Roberta Pszczela z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Z kolei szef PISM Sławomir Dębski stwierdza, że sprawa powinna zostać wyjaśniona, ponieważ „książka mogła być wymieniona przed II wojną światową (jako duplikat) na inną książkę ze zbiorów jakiejś innej biblioteki”. Nie wyklucza jednak niemieckiego rabunku, ponieważ – jak wiadomo – już przez II wojną światową specjalna niemiecka – o czym pisze w swoich książkach Magdalena Ogórek – tworzyli specjalne listy dzieł sztuki i zabytków, które następnie rabowali.

Jak z kolei podaje na Twitterze francuski dziennikarz Arnaud Bédat, podarowany papieżowi egzemplarz książki miał zostać zakupiony w księgarni Hatchuel w Paryżu za 2,5 tys. euro.

"Według opisu z księgarni Hatchuel egzemplarz ten już od dawna znajdował się we Francji. Trafił do księgarza ok. 1900 r." — czytamy.