Choć poznański Lech po kompromitującej drugiej połowie lipcowego meczu i wyjazdowej porażce z mistrzem Azerbejdżanu Quarabag Agdam aż 1:5, w żałosnym stylu odpadł z walki o Ligę Mistrzów, to jednak w Pucharze Konferencji Europy radził sobie już zdecydowanie lepiej, absolutnie zacierając niekorzystne wrażenia z lata.
Kolejorz najpierw wyeliminował gruzińskie Batumi 5:0, 1:1, a następnie islandzki Vikingur Reykjavik 4:1 pd., 0:1 oraz luksemburski Dudelange 2:0, 1:1. Potem w rozgrywkach grupowych Lech nadspodziewanie przyzwoicie zaprezentował się w dwumeczach z hiszpańskim Villareal 3:0, 3:4 oraz Austrią Wiedeń 4:1, 1:1, a także dwukrotnie zremisował z izraelskim Hapoelem Beer-Sheva 0:0, 1:1.
Wreszcie już na wiosnę Lech Poznań pokonał dwie następne, tym razem skandynawskie przeszkody na drodze do ćwierćfinału Pucharu Konferencji Europy: norweskie Bodo Glimt 1:0, 0:0 oraz szwedzki Djurgarden 2:0, 3:0. Szczególnie w Sztokholmie zespół z Poznania zagrał wręcz koncertowo i wzbudził zachwyty europejskich ekspertów.
Dziś na stadionie przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu, w walce o półfinał Pucharu Konferencji Kolejorzowi przyjdzie się zmierzyć z niezwykle renomowanym zespołem AC Fiorentina. Wartość rynkowa piłkarzy klubu z Florencji szacowana jest przez portal transfermarkt na ponad 236 mln euro, podczas gdy Lecha Poznań na niewiele ponad 34 mln euro.
W zespole z Toskanii aż roi się od byłych lub obecnych reprezentantów Włoch, Argentyny, Francji, Chorwacji, Czech, Serbii czy Maroka.
Gdyby Kolejorzowi udało się wyeliminować Fiorentinę, stanąłby on przed ogromną szansą powtórzenia jedynego dotąd w całej historii polskiej piłki sukcesu Górnika Zabrze, który jako jedyna polska drużyna zdołał awansować do finału jednego z trzech najważniejszych europejskich pucharów. 29 kwietnia 1970 roku Górnik w rozgrywanym na wiedeńskim stadionie wielkim finale Pucharu Europejskich Zdobywców Pucharów przegrał z Manchesterem City 1:2.
Po raz ostatni natomiast polski zespół zagrał w półfinale któregoś z trzech najważniejszych europejskich pucharów 32 lata temu, kiedy to Legia Warszawa przegrała dwumecz o udział w finale PEZP ze słynnym Manchesterem United Alexa Fergusona 1:3, 1:1.
W tegorocznych rozgrywkach Pucharu Konferencji Europy, Lech Poznań aż siedmiokrotnie pokonywał na własnym stadionie rywali, zaledwie raz remisując. Czy Fiorentina uzna dziś siłę poznańskiej twierdzy, przekonamy się już wieczorem od godziny 21. Transmisja na antenie TVP Sport.
