Od śmierci królowej Elżbiety II nie upłynął jeszcze tydzień, a już pierwsze państwo należące go Wspólnoty Narodów deklaruje przeprowadzenie referendum w sprawie zdetronizowania brytyjskiego monarchy jako głowy własnego państwa.

W sprawie tej wypowiedział się właśnie premier karaibskiego państwa Antigui i Barbudy Gaston Browne.

Do Wspólnoty Narodów poza Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej należy obecnie 14 innych krajów, które uznają zwierzchnictwo monarchy brytyjskiego.

W Antigua i Barbuda ceremonia obwołania Karola III królem odbyła się sobotę w stolicy kraju Saint John's, a już kilka minut po jej zakończeniu premier Browne w rozmowie ze stacją ITV stwierdził, że chce doprowadzić do referendum, na mocy którego jego kraj przestałby uznawać Karola III jako swojego monarchę.

Sprawa dotyczy perspektywy „następnych trzech lat" – powiedział premier Antigua i Barbuda. Zaznaczył jednak, że będzie to możliwe, jeśli wygra najbliższe wybory, które są tam zaplanowane na przyszły rok.

- To nie akt wrogości ani chęć poróżnienia Antigui i Barbudy z monarchią, ale to ostatni krok do "wypełnienia cyklu niepodległości" i zapewnienia, że jesteśmy naprawdę suwerennym narodem – wyjaśnił Browne. Dodał też, że jego kraj nadal pozostanie członkiem Wspólnoty Narodów, nawet jeżeli stanie się republiką.

Jak z kolei zaznacza BBC, Antigua i Barbuda nie jest w swoich dążeniach odosobniona i rozważa rozważa rolę monarchii w funkcjonowaniu swoich społeczeństw.

Ostatnim państwem, które w roku 2021 zdetronizowało Elżbietę II jako królową i stało się republiką jest Barbados.