Wbrew aktowi łaski z 2015 roku, sąd skazał posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na dwa lata pozbawienia wolności za działania operacyjne podejmowane w ramach rozpracowywania tzw. afery gruntowej. Po ogłoszeniu wyroku marszałek Sejmu Szymon Hołownia podpisał postanowienia stwierdzające wygaszenie mandatów parlamentarzystów. Ci skierowali odwołanie do Sądu Najwyższego, a Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uchyliła postanowienia marszałka. Ten jednak nie uznaje decyzji Sądu Najwyższego i stoi na stanowisku, wedle którego Kamiński i Wąsik utracili mandaty. Dziś posłowie chcieli wziąć udział w posiedzeniu Sejmu, ale nie zostali wpuszczeniu do budynku przez Straż Marszałkowską.

Wieczorem sytuację komentował w programie „Gość Dzisiaj” na antenie TV Republika poseł Mariusz Kamiński.

- „Wyborcy zostali pozbawieni swojej reprezentacji. Pan marszałek i jego towarzysze z koalicji 13 grudnia wywierają nielegalny wpływ na kształt Sejmu (...) To Hołownia zdecydował o tym, że polski Sejm liczył będzie 458 posłów”

- podkreślił polityk.

Następnie zwrócił się bezpośrednio do marszałka Sejmu.

- „Uświadamiam pana marszałka, że materiał dowodowy na przyszłość w jego sprawie jest obfity i zero-jedynkowy. Łamiesz, człowieku, prawo!”

- powiedział.

- „Oni, czyli Tusk, Hołownia, myślą, że będą rządzili wiecznie. Nie! To arogancja, wszystkie przestępstwa, których dopuścili się przeciwko demokracji, zostaną rozliczone”

- dodał.

Parlamentarzysta zapewnił, że będzie jako poseł prowadził aktywną działalność w swoim okręgu wyborczym, niezależnie od tego czy otrzyma uposażenie.