Donald Tusk otrzymał propozycję debaty z premierem Mateuszem Morawieckim w programie „Strefa Starcia” na antenie TVP. Schował się jednak za plecami rzecznika prasowego swojej partii, który poinformował, że debaty nie będzie.
Do sprawy odniósł w rozmowie z portalem tvp.info prof. Henryk Domański z Polskiej Akademii Nauk, który zauważa, że starcie z premierem Mateuszem Morawieckim byłoby „bardzo ciężkie” dla Donalda Tuska.
- „Morawiecki lepiej się zna na tym, o czym mówi. Tusk zacząłby rzucać argumentami, które nie mają odzwierciedlenia w faktach, a Morawiecki odpowiadałby konkretami, cytował statystyki GUS i twarde dane, z którymi nie da się dyskutować. Jest najlepiej predestynowany w obozie rządzącym do bycia premierem. Ma dobre kontakty zagraniczne, a gdy mu ich brakuje, łatwo wchodzi w relacje. Tusk tego nie umie i nie sprawia takiego dobrego wrażenia jak premier”
- wyjaśnił.
Dodał przy tym, że w odbiorze społecznym kluczowe byłoby to, że premier „robi wrażenie prawdziwego eksperta”.
- „Ludzie pamiętają, że pracował w korporacji i banku. Komentując bieżące wydarzenia, odnosi się do zależności, które faktycznie istnieją. Po prostu zna się na tym, o czym mówi. Realizuje określone programy i jak do tej pory mu to wychodzi. W telewizyjnej debacie ta rola eksperta jeszcze bardziej by się uwydatniła. Z drugiej strony jest Donald Tusk, który całe życie był politykiem”
- podkreślił socjolog.
W ocenie prof. Domańskiego Donald Tusk nie ma szans w dyskusji na argumenty, może jedynie próbować „przerzucać się politycznymi ciosami”.
