Goszcząc dziś na antenie TVN24, współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty opowiedział się z likwidacją IPN.
- „Jeżeli chodzi o CBA, jeżeli chodzi o IPN uważam, że te instytucje powinny być zlikwidowane”
- stwierdził.
Zaznaczył jednak, że podchodzi z rezerwą do postulatów likwidacji innych instytucji, np. telewizji publicznej.
- „Jestem w ogóle daleki od likwidowania wszystkich po kolei instytucji, które robiły świństwa. Uważam, że jak coś jest chore, to raczej trzeba to leczyć. Na przykład mówię o telewizji publicznej”
- powiedział.
Skąd więc taka szczególna niechęć akurat do IPN? Odpowiedź ma Antoni Macierewicz. Wiceprezes PiS ocenił, że lider Lewicy boi się, iż IPN będzie ujawniał „zakres działania ich środowiska” w kontekście „współpracy z Federacją Rosyjską, ze służbami specjalnymi Związku Sowieckiego, które kontynuują prace na rzecz Putina”.
- „Wyraźnie widać w pracy IPN-u, że przywraca prawdę o historii Polski i o zagrożeniu tych, którzy współpracowali kiedyś z rosyjskimi służbami specjalnymi i są potencjalnie uzależnieni od wiedzy, jaką posiada pan Putin na temat ich związków z sowiecką strukturą, że pan Czarzasty ma taką obawę, że to ujawni zakres działania ich środowiska i dlatego chce to zlikwidować”
- powiedział Macierewicz w rozmowie z Polską Agencją Prasową,
