W czasie zakończonego wczoraj posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Decyzję, która zaskoczyła większość analityków spodziewających się niewielkiej obniżki, uzasadnił w czasie dzisiejszej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński.

- „Pokonaliśmy hydrę wysokiej inflacji. Do niej doprowadziły u nas, jak na całym świecie, szoki zewnętrzne. Najpierw pandemia, później atak Rosji na Ukrainę”

- powiedział.

Szef banku centralnego przypomniał, że we wrześniu i październiku łącznie obniżono stopę referencyjną o 1 pkt proc. Wyjaśnił, że obecnie przestrzeń do obniżek stóp się zmniejszyła.

- „Z naszej projekcji wynika, że w listopadzie i grudniu może nastąpić spadek inflacji, ale jeśli tak, to w bardzo niewielkim stopniu. Raczej stabilizacja, a może się zdarzyć nawet niewielki wzrost”

- przekazał.

Zaznaczył, że szybka dezinflacja jest możliwa dzięki właściwej reakcji NBP na globalne szoki w 2021 i 2022. Zgodnie z nową projekcją NBP, w której założono przedłużenie w przyszłym roku tarcz antyinflacyjnych, cel inflacyjny (inflacja na poziomie 2,5 proc.) zostanie osiągnięty w 2025 roku.

- „Po dostosowaniu stóp o 0,75 pkt proc. i 0,25 pkt proc. we wrześniu i listopadzie, przestrzeń do obniżek stóp zmniejszyła się. Poza tym w ostatnim czasie istotnie wzrosła niepewność dotycząca tempa dezinflacji w kolejnych kwartałach”

- argumentował wczorajszą decyzję RPP.

Dodał, że utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie wynika również z niepewności związanej ze zmianą władzy. Niewiadomą pozostaje to, czy nowy rząd utrzyma stawkę zerową VAT na żywność, zamrożone ceny gazu i energii, stawki podatkowe, transfery społeczne oraz czy zrealizuje obietnice dot. podwyżek pensji nauczycieli i urzędników.

- „Podwyższania stóp sobie nie wyobrażam, aż takiego skoku inflacji nie przewiduję. Ale gdybyśmy zbyt śmiało obniżyli stopy, lekceważąc obecną niepewność, mogłaby nastąpić konieczność podwyżek na przykład w połowie przyszłego roku. RPP się nie zawaha w razie takiej potrzeby”

- podkreślił.

Zapewnił, że niezależnie od tego, jak ukształtuje się nowy rząd, NBP „będzie współpracować jak do tej pory”.

- „NBP jest niezależny, prowadzi politykę dla Polski i polskich finansów. Naszym głównym celem jest walka z inflacją, przy uwzględnieniu równowagi wszystkich parametrów gospodarczych i stabilności NBP”

- podkreślił.