W reakcji na rozmieszczenie rosyjskiej broni jądrowej na Białorusi, polski rząd poinformował, że będzie ubiegał się o uczestnictwo naszego kraju w programie Nuclear Sharing, w ramach którego Sojusz Północnoatlantycki udostępnia głowice jądrowe państwom członkowskim, które nie posiadają broni nuklearnej.
O sprawę był pytany w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski, który zapewnił, że jego kraj wspólnie z NATO stale monitoruje zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy.
- „W tej chwili nie mamy planów rozwinięcia programu Nuclear Sharing poza kraje NATO, które w nim uczestniczą”
- stwierdził.
- „Jak wiadomo, nie odnosimy się do tego, czy w jakimś kraju znajduje się amerykańska broń jądrowa, czy nie”
- dodał.
Podkreślił, że obecnie najważniejszym zadaniem dla USA jest dalsze wzmocnienie obecności wojskowej w Polsce.
Pytany o spory pomiędzy Warszawą a Berlinem zaznaczył, że w obliczu wojny na Ukrainie ważne jest łagodzenie wszelkich napięć.
Mówiąc o relacjach polsko-amerykańskich, Brzezinski wskazał, że opierając się one „na wspólnie wyznawanych wartościach, takich jak równość, prawa człowieka, praworządność, demokracja”.
- „Po upadku komunizmu kolejne rządy (w Polsce - PAP), tak prawicowe, jak i lewicowe, forsowały ambitne, głębokie reformy rynkowe i budowały demokratyczne instytucje działające z szacunkiem dla rządów prawa. Ameryka jest dumna, że mogła się przyczynić do lepszej, bardziej demokratycznej przyszłości Polski. To w Polsce wiele amerykańskich firm znalazło miejsce do robienia interesów, przyczyniając się do polskiego sukcesu gospodarczego. Polska jest dziś jedną z najbardziej dynamicznych gospodarek nie tylko w Europie, ale i na świecie. Nie byłoby to możliwe bez rządów prawa”
- powiedział.
