Nowy pełnomocnik rządu ds. CPK zapowiedział przeprowadzenie szeregu audytów, mających na celu ocenę wykonalności i opłacalności dotychczasowych projektów związanych z CPK. Jednocześnie odwołano dotychczasowy zarząd spółki CPK S.A., co wywołało niepewność i nerwowość wśród pracowników, a także spowodowało zaniepokojenie wśród społeczeństwa.
Wypowiedź szefa Ryanaira, Michaela O'Leary'ego, sugerująca, że "nowy rząd ma lepsze i bardziej przyszłościowe podejście" do CPK, wywołała mieszane reakcje. Niemiecki "Die Welt" uważa nawet, że polski megaprojekt może przyćmić port lotniczy w Berlinie.
W programie "Wysokie napięcie" Miłosza Kłeczka, politycy mieli okazję wyrazić swoje opinie na temat CPK. Zbigniew Kuźmiuk z PiS podkreślił, że decyzja polityczna ws. niekontynuowania CPK zapadła już przed wyborami, co zostało wyraźnie zadeklarowane przez Donalda Tuska i posła Laska. Z kolei Marcin Skonieczka z Polski 2050 stwierdził, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła, a audyty wewnętrzne zostały przekazane do biura pełnomocnika.
Senator Nowej Lewicy, Waldemar Witkowski, zwrócił uwagę na kwestię centralizmu i gigantomanii w kontekście CPK, sugerując, że może to być niekorzystne dla różnych regionów Polski. W odpowiedzi poseł Suwerennej Polski, Jan Kanthak, wyraził swoje zaniepokojenie faktem, że opinie publiczne na temat CPK pochodzą od przedsiębiorcy irlandzkiego, a nie od polskich polityków czy ministrów.
