W czerwcu Komisja Europejska zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. Rządzący osiągnęli z Brukselą porozumienie, w ramach którego do KPO wpisano tzw. kamienie milowe zobowiązujące do reformy wymiaru sprawiedliwości. W ramach tego porozumienia w Polsce zlikwidowano Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Mimo to jednak Komisja wciąż blokuje wypłatę należnych Polsce środków z Funduszu Odbudowy, stawiając kolejne żądania dot. wymiaru sprawiedliwości, m.in. umożliwienie sędziom kwestionowania statusu innych sędziów. Na urzędników Komisji silny wpływ wywierają europosłowie, którzy wprost grożą „pozbyciem się” szefowej jej szefowej w przypadku przekazania Polsce funduszy.
Do sprawy odniósł się w programie „Graffiti” na antenie Polsat News szef resortu rozwoju i technologii Waldemar Buda, który podkreślił, że polski rząd nie czuje się odpowiedzialny za brak środków z Funduszu Odbudowy. Wskazał, że ich blokowanie wynika z „wewnętrznych tarć w UE”, a środki zostaną uruchomione, kiedy „skończą się zarzuty europejskich polityków wobec Zjednoczonej Prawicy”.
- „W obecnej sytuacji nie będziemy wisieć na klamce Unii i żebrać o pieniądze z KPO. (...) My sobie poradzimy bez tych pieniędzy”
- stwierdził minister zaznaczając, że ostatecznie pieniądze te i tak trafią do Polski.
