Premier Donald Tusk zapowiedział w czasie dzisiejszej konferencji prasowej, że jeszcze w tym miesiącu rządzący przedstawią pełną prezentację planów dot. przedsięwzięć kolejowych, lotniczych i lotniskowych w kraju. Jednocześnie szef rządu unikał deklaracji ws. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wcześniej, po tym jak zmianę stanowiska ws. CPK zaprezentował Szymon Hołownia, media donosiły, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rząd Donalda Tuska zaprezentuje pozytywny stosunek do inwestycji. Wypowiedzi szefa rządu niepokoją jednak byłego pełnomocnika ds. budowy CPK Marcina Horałę.

- „Chciałbym tylko przypomnieć, że kilka miesięcy temu rządzący informowali o tym, że pod koniec marca zakończą się audyty i wtedy będzie powiedziane opinii publicznej, jaka jest decyzja. Tymczasem audyty jak na razie się nawet nie zaczęły.  Nie można też mieć zaufania do tego, że jakakolwiek decyzja będzie w czerwcu”

- zauważył poseł PiS, którego cytuje Niezależna.pl

- „Ucieka nam świat, ucieka nam Europa, ucieka nam rynek. Mamy opóźnienie wynikające z tego, że kilkadziesiąt dni zajęło dostarczenie mapki wojewodzie mazowieckiemu. Za naszych rządów zajmowały jeden dzień. Gdybyśmy tak cały harmonogram przeliczyli według tego współczynnika, to nie wiem, czy w tym wieku zdążymy zbudować CPK”

- dodał.

Polityk odniósł się również do doniesień, wedle których rząd Donalda Tuska chce powrócić do koncepcji z poprzednich rządów PO-PSL. Oznaczałoby to, że z korzyści związanych z budową CPK wyłączone byłyby średnie miasta, a nowa infrastruktura obsługiwała jedynie największe metropolie.

- „Niezwykle niebezpiecznie brzmią te zapowiedzi rządzących, które mogą skupić się na okrojeniu projektu CPK. My w Polsce potrzebujemy kilku tysięcy nowych linii kolejowych. Czasami to są jeszcze pozaborowe braki, które dzięki CPK mieliśmy usunąć”

- podkreślił.