Po sukcesach ukraińskiej armii obecnie to Rosjanom bardziej zależy na podjęciu negocjacji i zawieszeniu broni niż Ukraińcom. Stany Zjednoczone coraz bardziej naciskają jednak na Kijów, aby zgodził się na rozmowy z Moskwą.
- „Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wie, że wojna może zakończyć się tylko przy stole negocjacyjnym”
- powiedział kilka dni temu rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.
Kreml zapewnia, że „nie stawia żadnych warunków wstępnych” w kwestii wznowienia negocjacji i potrzebna jest jedynie „dobra wola” władz Ukrainy. Ukraińskie władze wykluczyły jednak rozmowy z obecnym prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
- „Myślę, że będą błagać o rozpoczęcie negocjacji. Powiedzą, że oddali Chersoń, ale chcą zachować Donieck, Ługańsk i Krym. Stany Zjednoczone i Europa będą nas wspólnie przekonywać, że taki koniec wojny byłby dobry. Ale my na to się nie zgodzimy”
- powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz”.
Na zlecenie rp.pl pracownia SW Research zapytała Polaków, czy w ich ocenie Ukraina powinna zgodzić się na rozmowy z Rosją.
20,2 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź: „Tak, jak najszybciej”. Większość respondentów – 58,8 proc. stwierdziło jednak, że Ukraina powinna się zgodzić na negocjacje, ale „tylko po wycofaniu się rosyjskich wojsk z Ukrainy”. Przeciwko negocjacjom opowiedziało się 11 proc. uczestników badania, a 10 proc. nie ma zdania w tej kwestii.
