Zagończyk partyjny robi wszystko, aby uniemożliwić normalne działanie samorządowi, a nie z nim współpracować. Zajmuje się tylko i wyłącznie polityką zamiast prawdziwą pracą” – powiedział Trzaskowski.

Przyznał też, że będzie ubiegał się o reelekcję i zapowiedział start kampanii wyborczej.

- Jeśli chcemy zakończyć erę PiS-u, musimy wygrać wybory samorządowe. PiS niszczył nie tylko media, sądownictwo, ale również samorząd. Dlatego te kolejne wybory są równie ważne, aby odzyskać w pełni demokracje i żeby decyzje były podejmowane jak najbliżej obywateli, bo przecież PiS chciał centralizować państwo

przekonywał polityk PO.

Trzaskowski twierdzi, że każdego swojego kontrkandydata traktuje poważnie, ale pytany o zmierzenie się w merytorycznej dyskusji z Tobiaszem Bocheńskim… odpowiada wymijająco i ucieka od tematu. Ktoś jest zaskoczony?

- Zagończyk partyjny robi wszystko, aby uniemożliwić normalne działanie samorządowi, a nie z nim współpracować. Zajmuje się tylko i wyłącznie polityką zamiast prawdziwą pracą – przekonywał polityk PO.

- Pan wojewoda starał się nam blokować bardzo ważne decyzje dotyczące m.in. strefy płatnego parkowania albo stawał po stronie narodowców, gdy chciałem, aby kolejne rocznice Powstania Warszawskiego były święcone przede wszystkim przez Powstańców i żeby im oddawać cześć, a nie używać tego święta do promowania ideologii

żalił się w „Kropki nad i” przed Moniką Olejnik.

Uniknął przy tym przyznania się, że „sam wykorzystuje Powstańców Warszawskich do bieżącego sporu politycznego, fotografuje się, spotyka czy rozmawia przeważnie z tą częścią ostatnich żyjących bohaterów zrywu z 1 sierpnia 1944 r., którzy podzielają poglądy reprezentowane przez jego ugrupowanie” – przypomina portal wPolityce.pl.