Na miejsce przybyła straż pożarna, ale strażacy nie byli przygotowani do schwytania pytona siatkowego. Od nieproszonego gościa mieszkankę wybawiło dopiero Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Zwierzę odłowiono i przetransportowano do Leśnego Pogotowia w Mikołowie. Następnie trafiło do właściciela, który ma w kolekcji również inne węże.

Sprawą zajęła się policja, która prowadzi postępowanie przygotowawcze wobec mężczyzny. Funkcjonariusze przypominają, że za niezachowanie właściwych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia grozi kara ograniczenia wolności lub grzywny do 1000 złotych.