W czasie debaty poprzedzającej wybór nowych członków KRS w trybie ministerialnym głos zabrał Zbigniew Ziobro. W czasie wystąpienia marszałek Szymon Hołownia postanowił upomnieć go jednak o skończonym czasie na wystąpienie. Do marszałka podszedł wówczas Jarosław Kaczyński i ten ostatecznie przedłużył ministrowi czas o 30 sekund. Później w tym samym trybie głos postanowili zabrać minister Czarnek. Wtedy jednak marszałek zdecydował, że… poza nim zgodzi się jeszcze jedynie na wystąpienie ministrów Schreibera i Szynkowskiego vel Sęka.
- „Przyszedł kolejny członek rządu, który chce zabrać głos w trybie dopuszczonym przez regulamin. Zwracam uwagę, że każdego przepisu można nadużyć. Jeżeli mielibyśmy do czynienia, że zgłosi nam się cała Rada Ministrów, żeby – w mojej ocenie – zakłócać posiedzenie Sejmu, ja wtedy decyzją marszałka Sejmu, ograniczę liczbę wystąpień członków Rady Ministrów”
- powiedział.
- „Jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, może złożyć wniosek ze skargą do komisji regulaminowej”
- dodał.
Zasady pracy Sejmu marszałkowi przypomniał prof. Krzysztof Szczucki.
- „Najpierw krótka lekcja regulaminu dla pana marszałka. Marszałek Sejmu udziela głosu członkom Rady Ministrów poza kolejnością mówców ilekroć tego zażądają. Jeżeli ministrowie będą tutaj chcieli mówić do rana, to pan marszałek i my wszyscy mamy obwiązek ich wysłuchać. Tak mówi regulamin!”
- przypomniał prawnik.
- Myli się pan”
- powtórzył trzy razy Hołownia.
Panu Marszałkowi @szymon_holownia trzeba było przypomnieć Regulamin Sejmu RP a Panu @bbudka brzmienie Konstytucji RP.
— Krzysztof Szczucki (@KrzSzczucki) November 14, 2023
Te najważniejsze akty prawne trzeba mieć w głowie a nie na ustach. pic.twitter.com/T7zjUZCgFS
