W komunikacie przekazano, że Rosjanie zwieźli rezerwistów do okupowanej Makiejewki i stłoczyli w budynku szkoły zawodowej. Jeden z mieszkańców przekazał, że według miejscowych w ataku przeprowadzonym przy użyciu systemu HIMARS zginęły setki okupantów. Teraz Rosjanie szukają kozłów ofiarnych, twierdząc że ktoś musiał ujawnić pozycje wojskowych.

Także rosyjskie propagandowe kanały w mediach społecznościowych potwierdziły śmierć żołnierzy. Działania wojskowych skrytykował dziennikarz i radny Moskwy Andriej Miedwiediew. Mówił, że nie można przeciwnika traktować „jak durnia, który niczego nie dostrzega”. Rozmieszczenie żołnierzy w takich miejscach jest według niego bezpośrednią pomocą przeciwnikowi.