Do niedawna opozycja twierdziła, że KRS działa nielegalnie, nazywając pogardliwie instytucję neo-KRS. To zmieniło się po uzyskaniu przez opozycję większości w Sejmie, która umożliwiła wprowadzenie do Rady swoich posłów. Od tej pory przedstawiciele dotychczasowej opozycji twierdzą, że już tylko część KRS jest nielegalna.
- „Czterech członków Sejmu jest wybieranych [do KRS] zgodnie z Konstytucją. Więc o nas można mówić KRS, my jesteśmy tą częścią KRS-u, która jest legalna, razem z dwoma przedstawicielami Senatu, razem z przedstawicielem prezydenta, za chwileczkę nowym ministrem sprawiedliwości, ale także np. prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale mamy tam także ludzi, którzy przebywają tam nielegalnie, to jest ta piętnastka wybrana ponadprogramowo przez PiS-owską większość w parlamencie „
- mówiła dziś na antenie TVN poseł KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Narracji tej jednak nie chciał kontynuować Jarosław Rzepa z PSL. Polityk był na antenie TVP Info pytany, który konkretnie przepis Konstytucji został złamany przy wyborze członków KRS. Kiedy unikał jednoznacznej odpowiedzi dziennikarz dopytał, czy 15 sędziów weszło do Rady Legalnie.
- „Tak”
- odpowiedział.
- „Ze względu na to, że została przygotowana taka ustawa, z którą się oczywiście nie zgadzam, ale zgodnie z prawem”
- doprecyzował.
Jego szczerą odpowiedź odnotował na X.com wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
- „6 lat czekaliśmy by PSL przyznał, że reformując KRS nie naruszyliśmy Konstytucji oraz zasad praworządności. Cały misterny plan...”
- napisał polityk Suwerennej Polski.
6 lat czekaliśmy by PSL przyznał, że reformując KRS nie naruszyliśmy Konstytucji oraz zasad praworządności. Cały misterny plan... https://t.co/VTcIJ00Evc
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) November 22, 2023
