W tekście Onetu przedstawiona była sytuacja w spółce CPK po tym, jak kierownictwo w niej objął nowy pełnomocnik Maciej Lasek. Jak wynika w przytoczonych w tekście wypowiedzi pracowników, sytuacja w spółce wygląda nadzwyczaj źle.
„Byliśmy stadem wilków prowadzonych przez wilka. Teraz jesteśmy prowadzeni przez owcę” – powiedział jeden z pracowników. Według jego słów, po przejęciu kierownictwa w CPK przez nowego pełnomocnika w spółce zapanował marazm. Większość prowadzonych w CPK projektów została wstrzymana.
„Firma zaczęła funkcjonować inaczej. Trudno się oprzeć wrażeniu, że spółka jest obecnie w takiej kondycji, w jakiej jest wykonanie audytów” – powiedział inny pracownik.
Tusk zapowiedział przeprowadzenie w spółce wewnętrznych audytów, wobec których pracownicy CPK został nastawieni z dużą rezerwą.
„Przeprowadzają je ludzie, którzy nie mają kompetencji albo tacy, którzy teraz sami oceniają swoje poprzednie działania. Audyty robi się pod konkretną tezę, że spółka wyrządzała dużo szkód, strat i że po prostu jest niepotrzebna” – powiedział inny z pracowników.
Ponadto firmy, które dokonują obecnie audytów, wcześniej wykonywały zlecenia dla CPK jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy. Tym samym firmy te nie chcą dokonywać oceny wykonywanych przez siebie uprzednio zleceń.
Pracownicy CPK obawiają się także zwolnień. Atmosfera w firmie ma być nienajlepsza wobec faktu, że od jakiegoś czasu ma krążyć lista osób, które zostaną zwolnione. Poinformował o tym portal money.pl. Z ustaleń Onetu wynika, że na liście tej znajduje się aż 40 nazwisk.
Wskutek audytów wstrzymano także znaczną część wykonywanych w spółce prac.
„Prace zostały wstrzymane. Skutek jest taki, że w niektórych biurach ludzie muszą sobie wymyślać zadania, bo inaczej przez osiem godzin będą patrzeć w sufit. Wcześniejsze harmonogramy prac, zwłaszcza w części lotniskowej, już w zasadzie nie istnieją” – czytamy.
