Dziennikarz RMF FM Roch Kowalski poinformował dziś, że dyrektor Biura Polityki Międzynarodowej Piotr Gillert stracił stanowisko w związku z prowokacją rosyjskich pranksterów, którzy podając się za prezydenta Francji Emmanuela Macron, przeprowadzili rozmowę telefoniczną z prezydentem Andrzejem Dudą. Informacjom tym kategorycznie zaprzeczył jednak szef BPM.

- „Bzdura wyssana z palca. Zmiana dyrektora prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej planowana od wielu miesięcy, bo Gillert dostał inną propozycję, a uprosiłem go, żeby został do końca roku. Następca wyznaczony – sprawdziłem – 2 listopada. Nikt Piotra nie wyrzucał. To profesjonalny dyplomata i lubiany szef”

- napisał Jakub Kumoch na Twitterze.