Esper wypowiedział się w rozmowie z PAP na temat planowanego przez Donalda Trumpa wycofania 10 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Zdaniem Espera było to formą sankcji za niewystarczające wydatki Niemiec na obronność. Wycofywani z Niemiec żołnierze mieli jednak zostać wysłani na wschód.
"Byłem w stanie zmienić to, co uważałem za zły pomysł, w dobry pomysł" - powiedział.
"Chciałem umieścić te wojska w Rumunii, Bułgarii, Polsce i część także w państwach bałtyckich, ale jeśli chodzi o Bałtyk, ówczesny dowódca (sił USA w Europie) nie widział takiej potrzeby. Więc myślę, że gdyby do tego doszło, bylibyśmy w lepszej pozycji vis-a-vis Rosji" - dodał.
Jego zdaniem inwazja Rosji na Ukrainę udowodniła, że Europie nie jest potrzebna zwiększona obecność wojsk amerykańskich.
"Zawsze uważałem, że mamy wystarczające siły w Europie, ale były one w złej pozycji – i wciąż upieram się, że potrzebujemy mieć więcej żołnierzy na wschodzie, a nie na zachodzie" - powiedział Esper.
Dodał przy tym, że Rosja okazała się "co najwyżej drugorzędnym mocarstwem wojskowym".
"Uważam, że jeśli wszyscy w NATO zrealizują swoje zobowiązania dotyczące zwiększenia nakładów na obronę, będziemy mieli wystarczająco sił, by odstraszyć rosyjską agresję" - ocenił.
Byłego szefa Pentagonu zawiodła przy tym postawa Niemiec w obliczu konfliktu.
"Niemcy mówią wiele słusznych rzeczy, ale jeszcze nie widziałem, by dostarczyli pomocy wojskowej takiej, o jaką ich proszono ani nie spełnili swoich obietnic wydatków 2 proc. PKB na obronę. A to przecież największa gospodarka w Europie" - ocenił.
Jego zdaniem przeciwną postawę do Niemiec reprezentują Wielka Brytania i Polska.
Esper skomentował także postawę Joe Bidena wobec inwazji.
"Myślę, że błędem było wysyłanie dwuznacznych sygnałów tuż przed inwazją Rosji na Ukrainę, kiedy np. mówił o różnicy między „pomniejszym wtargnięciem” i inwazją. Myślę też, że nie powinien był wykluczać opcji użycia siły. Był też zbyt wolny, jeśli chodzi o wysyłanie broni i pomocy. Ale dobrze się sprawił, jeśli chodzi o ilość pieniędzy, materiału, broni, co pozwoliło Ukraińcom nie tylko powstrzymać Rosjan, ale też ich wypchnąć" - powiedział.
"Uznaję też jego zasługi w zjednoczeniu sojuszników i w zdobyciu kolejnych. Teraz oczywiście kluczowym wyzwaniem jest utrzymanie tej jedności" - dodał.
