Petraeus przyznał, że bunt Prigożyna sprawił, że rosyjski dyktator Władimir Putin "jest bardziej bezbronny niż kiedykolwiek wcześniej, w ciągu ostatnich dwóch dekad rządów w Federacji Rosyjskiej". 

Były szef CIA ocenił również, że szef Grupy Wagnera organizując zbrojny marsz na Moskwę „najwyraźniej stracił nerwy”.

„Był jakieś dwie godziny drogi od przedmieść Moskwy, gdzie przygotowywano pozycje obronne. Powstanie, choć oklaskiwane, nie spotkało się z poparciem na jakie liczył. Znowu postanowił zawrzeć umowę” – diagnozuje sytuację pomiędzy Prigożynem a Putinem Petraeus.

Zdaniem Davida Petraeusa Jewgienij Prigożyn stracił swój największy argument w postaci Grupy Wagnera i choć uratował dzięki temu życie, to jednak Amerykanin uważa, że putinowski reżim nie odpuści Prigożynowi.

Powinien bardzo uważać na otwarte okna na Białorusi, gdzie się wybiera”- skonstatował były szef CIA.