Dziambor, który po odejściu z partii KORWiN oraz Koła Poselskiego Konfederacji, wraz z dwoma innymi posłami Konfederacji: Jakubem Kuleszą i Dobromirem Sośnierzem tworzy obecnie w Sejmie trzyosobowe koło Wolnościowców, zdystansował się na antenie kanału pastora Chojeckiego „Idź pod prąd” od opinii wspomnianego Sośnierza, który twierdził, że Kościół nie jest w Polsce uprzywilejowany.

„Moim zdaniem niestety jest. I to jest uprzywilejowanie wynikające z finansowania, z różnych dopłat oraz pieniędzy, które są przelewane w konkretnych celach” – żalił się były polityk Konfederacji, która miała niegdyś „obchodzić” PiS z prawej strony, również w kwestiach światopoglądowych.

Mieniący się wolnościowcem wynoszącym na sztandary prawo własności Dziambor, skrytykował nawet fakt istnienia „cały czas” Funduszu Kościelnego, powołanego przecież w celu zrekompensowania Kościołowi choć w niewielkiej części zagrabionego mu przez komunistów w okresie PRL własności.

Artur Dziambor wyraził również niezadowolenie z faktu, iż „religia, której uczy się w polskich szkołach to nie jest religioznawstwo, ale konkretna jedna religia”.

Dziambor wyraził też opinię, że Kościół katolicki w Polsce „się zwija” i „jedynie dzięki politycznym zastrzykom funkcjonuje tak, jak funkcjonował dawniej”.