W opinii emerytowanego generała, cytowanego przez niemiecką agencję prasową dpa, Ukraina i Rosja dojdą w 2023 r. do takiego punktu, w którym stwierdzą, że "dalsza walka nie ma już sensu".
Domrose uważa ponadto, że do rozejmu może dojść między lutym a majem. Mogłoby wtedy dojść do „zawieszenia broni”, co nie musi oznaczać „zawarcia pokoju” - dodał.
Niemiecki wojskowy zwraca uwagę, że ze względy na trudność prowadzenia tych negocjacji konieczne będzie włącznie do rozmów mediatora. W jego opinii rolę taką mógłby wziąć na siebie sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, prezydent Turcji Recep Erdogan lub premier Indii Narendra Modi.
Domrose jako warunek szybkiego i możliwego do zaakceptowania przez Rosję rozejmu stawia rezygnację Ukrainy z natychmiastowego zwrotu Krymu oraz powrotu innych obszarów okupowanych przez Rosję pod kontrolę Ukrainy, co już stawia pod znakiem zapytania słuszność jego tezy o możliwości dopięcia tego porozumienia, ponieważ jest już sprawą wiadomą, że ani prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ani sami Ukraińcy na takie rozwiązanie się nie zgodzą. Może to więc być pobożne życzenia strony niemieckiej wyrażone ustami swojego wojskowego.
Ponadto Rosja stawia nadal warunek nie do zaakceptowania przez stronę ukraińską, a mianowicie "ochronę ludności rosyjskojęzycznej" przed "neonazistowskim rządem" w Kijowie.
