Wagnerowiec przekroczył nielegalnie norweską granicę w połowie stycznia. Podczas zatrzymania deklarował chęć złożenia zeznań przeciwko Jewgienijowi Prigożynowi, szefowi wagnerowców.

Jak podają służby norweskie, mężczyźnie grozi deportacja w uwagi na "naruszenie ustawy o cudzoziemcach".

Andriej Miedwiediew po ucieczce z Rosji do Norwegii ubiegał się o azyl. Wiadomości na ten temat przekazało m.in. Radio Swoboda, powołując się na doniesienia niezależnego rosyjskiego portalu Gulagu.net.

To pierwszy najemnik z Grupy Wagnera, który zadeklarował chęć zeznawania przeciwko Grupie Wagnera, uznanej już przez USA za międzynarodową grupę przestępczą.

- Były wagnerowiec, ścigany przez strzelających do niego strażników granicznych z psami, miał pokonać wysoki płot graniczny, a następnie przebiec przez zamarznięte jezioro – podaje portal polsatnews.pl.

Jak czytamy dalej, Miedwiediew był dowódcą m.in. byłego więźnia Jewgienija Nużyna, który został zamordowanego przez wagnerowców po powrocie z ukraińskiej niewoli. Według zbiegłego wagnerowca, który udzielił wywiadu dla "The Insider" takich egzekucji jest znacznie więcej, a w Grupie Wagnera ma działać oddzielna jednostka odpowiedzialna za egzekucje.