Łatuszka w latach 2002-08 decyzją Łukaszenki sprawował funkcję ambasadora Białorusi w polskiej stolicy. Potem był też ministrem kultury na Białorusi oraz ponownie ambasadorem tego kraju – tym razem już we Francji.
Z szefowania białoruskiej placówce dyplomatycznej w Paryżu Pawieł Łatuszka został zdjęty przez Łukaszenkę, gdy ośmielił się poprzeć protesty powyborcze na Białorusi w sierpniu 2020 roku.
Wówczas też były już ambasador dołączył do opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.
Teraz Łatuszka postanowił publicznie zaalarmować światowych przywódców w mediach społecznościowych w sprawie zagrożenia nuklearnego płynącego ze strony Związku Białorusi i Rosji (ZBiR).
„Obaj dyktatorzy, Rosji i Białorusi, są zdolni do wszystkiego” – przestrzegł były ambasador łukaszenkowskiego reżimu w Warszawie.
Łatuszka zwrócił się do amerykańskiego sekretarza stanu Anthonyego Blinkena oraz ambasadorów USA w Mińsku i Warszawie o „potwierdzenie lub odrzucenie informacji o rozmieszczeniu broni jądrowej na Białorusi”.
„W przypadku realnego zagrożenia apelujemy do władz USA o zdecydowane stanowisko” – podkreślił Pawieł Łatuszka.
