Niemcy muszą się mierzyć ze skutkami całkowitej porażki polityki wobec Rosji, jaką prowadzili przez dwa–trzy pokolenia i nie wiedzą, co robić. Jak zombie wymykają się im więc idiotyzmy o dialogu z Rosją, zrozumieniu” – powiedział Fried w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej Plus Minus”.

Zdaniem byłego ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce również „niemiecka polityka wobec Ukrainy to jest wielki bałagan”.

„Nie, żeby Niemcy nic nie robili po 24 lutego, zrobili dużo, i to w dobrej sprawie. Razem z Amerykanami i Brytyjczykami dostarczają Ukraińcom najwięcej broni. Ale jednocześnie na widoku publicznym nieporadnie odsłaniają swoje wahania, członkowie rządu federalnego wygłaszają sprzeczne opinie. A to prowokuje cyników do formułowania zarzutu, że w Berlinie szykują się do wznowienia interesów z Moskwą, jak tylko wojna się skończy” – stwierdził Daniel Fried.