Ciążyński kilka miesięcy został zatrudniony w państwowym Polskim Ośrodku Rozwoju Technologii (PORT) będącym częścią składową ogólnopolskiej Sieci Badawczej Łukasiewicz.

Lewicowemu politykowi jako pracownikowi PORT-u przysługiwał dostęp do służbowego samochodu służbowy oraz karty paliwowej.

Gdy jednak w pierwszych dniach lipca Bartłomiej Ciążyński został wiceszefem resortu sprawiedliwości u boku Adama Bodnara, zakończył swoją pracę dla Polskiego Ośrodka Rozwoju Technologii.

Mimo to, ponad tydzień po nominacji na funkcję wiceministra sprawiedliwości, wyjeżdżając na rodzinne wakacje do Słowenii, Ciążyński nie tylko skorzystał z służbowego samochodu, ale i zatankował za publiczne pieniądze, choć – jak czytamy na opisującym całą sprawę portalu wp.pl – „surowo zabrania tego regulamin używania karty paliwowej, który podpisał”.